Maastricht is mainly known because of the treaty of European Union, which had been signed there in 1992. City, however, offers much more, including – FashionClash Festival. Since the frist edition of this event, which took place in 2009, FashionClash over 700 talents from more than 30 countries had a possibility to present their creations in Maastricht. The main aim of the festival is representing young, talented people, brands, artists, from fields of fashion, design, photography, movie, jewellery, dance, performance, accessories, etc. FashionClash is considered as one of the most interesting alternative and interdisciplinary fashion projects in Europe. FashionClash in Maastricht collaborates inter alia with FashionPhilosophy Fashion Week Poland in Łódź – the rotations of the designers were visible year ago, when Jivika Biervliet and label2 shown their collections firstly in Maastricht, and subsequently in Łódź.
While preparing to this event, I have decided to do some fast ‘google-research’, mainly to get familiar with this edition’s designers and artists, I have realized, that there hadn’t been any proper introduction to the aim of the festival in ‘polish internet’. As FashionClash is often mentioned on polish websites as a prestigious and one of the most important (alternative) European fashion event it is relatively hard to find any information in polish. Therefore, here comes my post! You’re welcome, world! I also think, that there is also a space for some subjective English-written posts, so feel free to continue reading.
The event took place mainly in the abandoned factory what gave a little bit of industrial atmosphere. My ‘adventure’ with this year’s edition of FashionClash started on Saturday, where I had a great pleasure to help on the backstage for the IAM MAD fashion show, starting from models fitting, to the final improvements before models went on the runway. If you want to get more familiar with the philosophy of IAM MAD, please see this movie and visit their facebook page.
On Sunday, I had been supporting ZWYRD and ODIO TEES & Jakub Pieczarkowski on the backstage. ZWYRD had presented his first collection, which consisted only of males clothes, and the duet of ODIO TEES & Jakub Pieczarkowski presented the shorter version of their collection (the original amount of silhouettes consisted of 30, whereas at the Fashionclash they had been allowed to present only around 12). Since I am not a professional, who would be able to beautifully describe the collections, I will leave it for fashion journalists. However I need to admit, that I was really proud of Polish representation – on the one hand ZWYRD’s collection consist of clothes in hues of black, brown, purple and white, with quite classic forms (on the first glance). The biggest advantage of his collection is that these clothes would find the approval from Polish males, even those who are not interested in fashion at all. Additionally, he uses heavy music for his fashion shows, not an electro which is commonly used for this kind of events – this adds an extra favor to his shows and make them even more outstanding.
On the other hand, we have ODIO TEES & Jakub and their clothes, which remind more of an art pieces, with loads of layers, colors and facture. These colorful and brave designs add a freshness to the polish design, since we still prefer rather simple and classic forms/colors. And lastly – the choreography of the show – firstly models go in the circle of the front part of the stage, and lately slowly follow the traditional line of the catwalk – this create nearly a hypnotizing character of the show.
At the Designer Market we also had a great polish representation – Kombokolor by Izabella, and her adorable clothes with teddy-bears, swallows and flowers, full of colors and tricky statements on the clothing pieces – I myself have decided on one t-shirt. Surprisingly, people in different age had been interested with Izabella’s designs – on Sunday I have seen an elderly lady wearing a teddy-bear dress! And Izabella herself – totally adorable person. It went similarly with Klekko brand, created by two, beautiful and nice girls – Paulina and Asia, whom architectural education is visible in their (mainly) black clothes. Also on Sunday at Fashionclash, I myself counted over 5 women in Klekko’s dresses.
To sum up – it was beautifully. Enjoy the photos.
Polish Version:
Maastricht jest głównie kojarzone z traktatem dotyczącym Unii Europejskiej, który został podpisany w 1992 roku. Miasto jednak oferuje o wiele więcej, w tym – festiwal FashionClash. Pierwsza edycja FashionClash odbyła się w 2009 roku i od tamtego czasu ponad 700 talentów z ponad 30 krajów miało okazję reprezentować swoją twórczość w Maastricht. Głównym założeniem festiwalu jest reprezentacja młodych, obiecujących talentów, z dziedzin mody, fotografii, filmu, biżuterii, tańca, performance’u, akcesoriów. FashionClash jest uważane, za jedno z najciekawszych alternatywnych i interdyscyplinarnych projektów modowych w Europie. FashionClash w Maastricht, współpracuje również, między innymi z Polskim Tygodniem Mody w Łodzi – rotacje projektantów pojawiły się chociażby rok temu, kiedy to Jivika Biervliet oraz label2 pokazali swoje kreacje najpierw w Maastricht, a następnie w Łodzi.
Przygotowując się do tego wydarzenia, głównie pod względem zaznajomienia się z twórczością tegorocznych projektantów i artystów, postanowiłam pobieżnie przejrzeć, czy w ‘polskim internecie’ ktoś mnie już uprzedził z podobną relacją. Mimo, iż FashionClash w Maastricht, jest często wspominany, jako ‘jedno z najważniejszych wydarzeń modowych w Europie’, ‘prestiżowy festiwal’, ciężko jest znaleźć jakiekolwiek informacje, które mogłyby przybliżyć polskiej publiczności to wydarzenie. I tutaj pojawiam się ja! Nie ma za co, świecie!
W tym roku, mimo obowiązków związanych z pisaniem pracy licencjackiej, postanowiłam wybrać się chociażby na część FashionClash’u, głównie ze względu na zapewnienie wsparcia polskim projektantom, którzy brali udział w szóstej edycji FC. W tym roku, swoje kolekcje na FC pokazali duet ODIO TEES & Jakub Pieczarkowski, ZWYRD i IMA MAD, podczas wystawy mogłam podziwiać prace Olgi Ozierańskiej, przechadzając się po ‘markecie’ przyjrzeć się i kupić ubrania marki Kombokolor i Klekko, oraz ostatecznie, ‘Clash-project’, czyli ‘fashion by non-fashion designer’, gdzie nasz kraj reprezentowała Ola Mirecka.
Festiwal odbywał się głównie w opuszczonej fabryce, co nadało wydarzeniu nieco industrialny charakter. Moja przygoda z tegorocznym FashionClash’em zaczęła się od soboty, kiedy to miałam wielką przyjemność pomagać na backstage’u przy pokazie IAM MAD, od przymiarek ubrań na modelkach, po ostateczne poprawki przed samym wyjściem modelek na wybieg. Aby lepiej zapoznać się z filozofią IAM MAD odsyłam do TEGO filmiku, oraz do strony na facebooku.
W niedzielę, natomiast, na backstage’u wspierałam ZWYRD’a oraz duet ODIO TEES & JakubPieczarkowski. ZWYRD zaprezentował swoją pierwszą kolekcję, która składała się tylko z męskich sylwetek, zaś duet ODIO TEES & Jakub, przedstawili ‘skróconą’ wersję swojej ostatniej kolekcji (oryginalnie składała się z ponad 30 sylwetek, jednak podczas festiwalu przedstawili zaledwie 12). Ponieważ nie jestem profesjonalistką w opisywaniu ubrań, pozostawię to dziennikarzom modowym, lepszym ode mnie. Muszę jednak przyznać, że obie kolekcje były bardzo dobre i pięknie reprezentowały polski dorobek modowy – ZWYRD ukazał męskie, na pierwszy rzut oka proste fasony, które oscylują głównie wokół czerni, brązu, fioletu i bieli. Największym plusem tej kolekcji jest to, że prezentuje ubrania, które dobrze przyjęłyby się na polskim rynku, tak samo jak spodobały by się mężczyznom, którzy modą się nie interesują. Dodatkowo, ZWYRD, jako jeden z niewielu, do swoich pokazów nie stosuje muzyki elektronicznej, tylko ciężkie brzmienia, które tylko dodają charakteru niepowtarzalności jego pokazom.
Z drugiej strony, duet ODIO TEES & Jakub Pieczarkowski i ich niemalże artystyczne projekty, pełne warstwowości, kolorów i wielu faktur. Jest kolorowo, jest odważnie – zdecydowanie dodają świeżości do polskiej mody, która nadal lubuje się w bardziej prostych i stonowanych ubraniach. Na dodatek – świetna choreografia – początkowo modele i modelki chodzą wokół głównej ściany pokazu, aby potem powoli przechodzić się po wybiegu – dodaje to wręcz hipnotyzujące wrażenie.
Na markecie mieliśmy równie godną reprezentację, w postaci Izabeli z Kombokolor i jej urokliwe ubrania w misie, jaskółki i kwiatki, pełne kolorów, z zaczepnymi tekstami i nieoczywistymi grafikami - sama skusiłam się na koszulkę z jaskółką. Projektami Izabeli byli zainteresowani ludzie w różnym wieku – w niedzielę, można było zobaczyć starszą panią, w misiowej tunice. A sama Izabela – cudowna. Sytuacja wyglądała podobnie w przypadku marki Klekko, prowadzona przez Asię i Paulinę - dwie, blond piękności, których architektoniczne wykształcenie ciekawie odbija się w krojach i formach ich (głównie) czarnych ubrań. Również w niedzielę, osobiście naliczyłam aż 5 osób, które nosiły ich sukienki na FashionClash’u.



































Brak komentarzy:
Prześlij komentarz