poniedziałek, 17 listopada 2014

#8 NUNO GAMA @ FPFWP


Jeden z najbardziej znanych portugalskich projektantów. Zdobywca wielu prestiżowych nagród "Globo de Ouro" i "7 de Ouro".”


Tak opisany został portugalski projektant, Nuno Gama, w kolejnej, polskiej edycji Top Model. Ciekawe jest to, iż Nuno Gama, oprócz obecności w TVN’owskim programie, zaprezentował swoją kolekcję również na ostatniej edycji FashionPhilosophy Fashion Week Poland.

Nuno Gama koncentruje się na męskich kolekcjach, które często prezentują jego wielką pasję, jakimi są uniformy wojskowe. Jest również członkiem grupy założycieli Modalisboa i PortugalDashion, gdzie jego kariera osiągnęła wymiar światowy. Został on również uhonorowany przez Museum of Portugal. Brał też udział w wielu wystawach w kraju i zagranicą, m.in. "Mode Gitanes" w Louvre Museum. Większość jego projektów jest silnie skoncentrowanych na różnorodnych wizjach marynarek – od tych wojskowych, poprzez słoneczne, casualowe. Tak było również podczas prezentacji kolekcji Nuno na polskim tygodniu mody.

Jeżeli ktokolwiek miał wnieść trochę słońca i ciepła do piz*ającej zimnem i złem Łodzi, to musiał być to portugalski projektant. Elementy marynarskiego stylu, printy z pomarańczami, czy patch-workowe jeansy, idealnie wpasowują się w klimat wiosenno-letni. Oprócz słomkowych kapeluszy, czy plecionki, które przypominają węzły żeglarskie.

Mimo, iż projekty Nuno są ozdobne i kolorowe, nadal prezentują typowo męskie sylwetki, bez balansowania na granicy gender. Marynarki idealnie podkreślają sylwetki i sprawiają, iż każdy mężczyzna odnajdzie się w jego ubraniach. 







czwartek, 13 listopada 2014

#7 BOLA - BAJER OLA @ FPFWP



Ze smutkiem można stwierdzić, iż Designer Avenue na Polskim Fashion Weeku ukazuje, w większości monotonną stylistykę i gamę kolorystyczną. Dla kontrastu, pojawiają się tam również kolekcje, które rozkładają na łopatki świeżym podejściem i kreowaniem trendów, zamiast ich powielaniem. 

Mimo, iż od przeszło roku widzimy na polskich i światowych wybiegach ukłon w stronę wygody, czy sportowego luzu, sport-casual daje jeszcze wiele miejsca na kreatywność. Swoją własną ideę, perspektywę na wykorzystanie wszechobecnego ‘strojnego-dresu’ przedstawiła BOLA – Bajer Ola w swojej kolekcji „.fylgir”.

W pierwszych sylwetkach zaprezentowanych podczas pokazu, dominowała semi-transparentna biel, wzbogacona białymi oraz metalicznymi nadrukami. Autorskie grafiki, na pierwszy rzut oka przypominają greckie meandry, jednak z każdą, kolejną stylizacją, wzory stają się coraz bardziej wyraziste, różnorodne i zmieszane. Daje to miłe wrażenie ‘pstrokatości’, jednak przez ograniczenie kolorów nie nadaje temu zbyt awangardowego i nachalnego wydźwięku.

Każda kolejna sylwetka ukazywała rozwój historii, jaką zaplanowała Bola. Widać w niej pomysł, konsekwencję, ale również kreatywność. Oprócz wspomnianej mikstury wzorów, występowała również duża mieszanina materiałów – jedwab, wełna, bawełna czy szyfon. Dodatkowy urok został nadany przez sportowe czapeczki z daszkiem z zabawnie przewiniętymi włosami wokół nich.


W porównaniu do poprzednich kolekcji, można śmiało stwierdzić iż Bola zrobiła krok na przód – jej marka się rozwija, zostaje doceniana i zauważana, oraz kreuje trendy, które spokojnie można przenieść na polskie ulice, co nadal nie jest jeszcze takie proste. 

Cały pokaz można zobaczyć TUTAJ.




piątek, 7 listopada 2014

#6 M jak moda. M jak maruda.

“London Fashion Week's future hangs in the balance amid accusations it's being squeezed out by New York and Milan.” - BY BELINDA WHITE | 20 SEPTEMBER 2011



Ostatnia edycja FashionPhilosophy Fashion Week Poland budziła negatywne emocje, wiele miesięcy przed rozpoczęciem. Problemy finansowe, promocyjne, modelki, zarząd, błędy merytoryczne – wszystko było na ‘nie’, wręcz grożono FPFWP, że zapewne będzie to ostatnia jego edycja.  Przyszedł Polski Tydzień Mody, a tam – jeszcze więcej marudzenia. I chyba nikt nie ma już wątpliwości do tego, co było również po. W tym poście, mam zamiar trochę stanąć w obronie FPFWP. Może moje podejście wynika z tego, iż byłam ‘gościem międzynarodowym’, może z braku doświadczenia w bywaniu na modowych wydarzeniach, a może po prostu z dystansu. Były potknięcia, których nie mam zamiaru bronić (niedzielne pokazy OFF’owe), czy takie, o których nie mam pojęcia (warunki backstage’u na OFF’ie).

“Fashion Week has been around in some form or another for 70 years, but (wouldn’t you know it?) fashion people have been complaining about it for even longer.”  - By ERIC WILSON; Published: September 4, 2013
Tak zaczyna się artykuł z The New York Times, sprzed roku, na temat nowojorskiego tygodnia mody – który jest uważany za wzór dla wielu, w szczególności tych, których na nim nigdy nie było. Mimo ponad 70 lat doświadczenia, na tej imprezie nadal zdarzają się wpadki. ‘Podsiadacze’ miejsc są ewidentnie bardziej wprawieni niż nasi polscy amatorzy, a opóźnienia w pokazach prowadzą do międzynarodowych nieporozumień. 

Mimo, iż dla niektórych porównania do topowych tygodni mody z polskim może się wydawać dużym naciągnięciem rzeczywistości, to jednak każdy z nich ma podobny cel – promowanie projektantów i ich nowych kolekcji  - zarówno tych od dawna docenionych, jak i debiutujących.  Mam wrażenie, iż gdyby połowę tej wystukanej na klawiaturze zawiści i marudzenia przeznaczyć na promocję projektantów, dyskutowanie na temat ich ciężkiej pracy i wielomiesięcznych przygotowań, wszyscy by zyskali. Jednak patrząc na ilość i rodzaj publikacji, to właśnie oni, niestety ucierpieli, ginąc w całych niepotrzebnych przepychankach.

Drogie Marudy – może czas zweryfikować swoje wymagania i zrozumieć, że nie ma wydarzeń idealnych? W razie jakichkolwiek dalszych wątpliwości może zorganizujecie konkurencyjną, perfekcyjną imprezę?

Zapraszam do zapoznania się z dodatkowymi artykułami (1, 2, 3) oraz z (trailerem, w szczególności od 1:46) filmu ‘The Tents’ -  jak będę miała możliwość go obejrzeć, z chęcią podejmę dalszą dyskusję.  


#fashionpeopleproblems #thatsmyseatbitch

poniedziałek, 3 listopada 2014

#5 ODIO & Jakub Pieczarkowski @ Fashion Week Poland




“Przez tę kolekcję, będę żyć przynajmniej 5 lat krócej”

Jeżeli ktoś miał nabałaganić, zadziwić, rozkochać i oszołomić podczas FPFWP, bezdyskusyjnie musiał być to duet Odio & Jakub Pieczarkowski.  Duet już wcześniej zadziwił swoją kolekcją, zdecydowanie odchodzącą od polskiej mody, która lubi bazować na eleganckich kolorach i krojach, wytwornych i pięknych, lecz nieporywających. Na szczęście to właśnie Odio & Jakub wprowadzili na rodzime wybiegi dawno niewidzianą awangardę. Zaledwie 2 miesiące temu, bardzo poufnie i w wielkim sekrecie, dostałam cynk o tworzonej kolekcji. Po zobaczeniu jednego zdjęcia miałam przeczucie, że Ola i Jakub pracują nad pięknem. Myślę, że nie spodziewałam się jednak tego, co zostało pokazane na wybiegu.

Pierwsza część kolekcji opierała się na zwiewności materiałów oraz form, których dekolty, obniżone talie, patchwork materiałowy i wzorowy, teoretycznie odbiegał od znanej stylistyki duetu. Dużym zaskoczeniem były też semi-sportowe sukienki – mimo, iż nie był to ortalion, wsadzenie w te projekty dresiary mogłoby miło odmienić polskie ulice. Dominowały jednak delikatne kombinezony i sukienki , które dają ciekawą inspirację na nadchodzący (oby jak najszybciej) sezon wiosna-lato 2015. Chociaż nie da się jednoznacznie określić jednym słowem tych projektów, możemy tam zauważyć elementy etniczne i boho, jednak w dość stonowanej, beżowej tonacji
.
Jak Odio i Jakub zachwycają wszystkim, o czym wspomniałam, tak rozkochują jednak swoimi nadrukami. I właśnie one, zdominowały drugą część pokazu - tu się działy cuda. Kiedy jednak zapytałam o inspiracje, zostałam odesłana z kwitkiem:

„Przedstaw swoją własną interpretację – właśnie to chcemy uzyskać.”

Zupełnie jak Mark Rothko, który lubił fakt, iż widownia w jego obrazach widziała więcej, niż on sam tam zamieścił.

Od bizantyjskiego przepychu, po egipskie formy, przez chrześcijańsko-liturgiczne łączenia kolorystyczne, po linie w stylu Art Deco. Kleopatra pewnie byłaby zachwycona taką tuniką, ewentualnie odwzorowanie wzorów na kielichu liturgicznym również prezentowałoby się wybornie. A jeżeli chcemy już wspomnieć Azję, to stylowy ninja też zainteresowałby się czarnym kompletem męskim.


Podsumowując? Kolekcja na światowym poziomie. Jeżeli ktokolwiek mógłby nas godnie reprezentować zagranicą, bezdyskusyjnie są to Ola i Kuba. A ja odkładam pensję na zakup chociażby jednego cuda. 

Cały pokaz możecie obejrzeć TUTAJ. 






niedziela, 2 listopada 2014

#4 KAS KRYST @ Fashion Week Poland


- Proszę Pani, ta sukienka, prosta mała-czarna, jest idealna i na ślub, i na pogrzeb.

Tak kiedyś pani ekspedientka próbowała namówić moją Mamę na zakup pewnej sukienki. Żarty, żartami, jednak uniwersalność i szyk, który zapewnia czerń jest bezdyskusyjny. Są jednak projektanci, którzy czerń potrafią wykorzystać nie tylko przy wspomnianych okolicznościach.
Młoda, zdolna, polska projektantka - KAS KRYST, daje nam powód, aby z jej czarnych ubrań najlepiej w ogóle nie wychodzić.  


Ciężko uwierzyć, że jeszcze niespełna rok temu, w kwestiach polskiej mody byłam raczej analfabetką. Mimo mojego braku wiedzy, regularnie jednak słyszałam o projektach Kas Kryst i to w samych superlatywach. Moje uwielbienie zaczęło się od poznania samej projektantki w MPP – butiku Młodych Polskich Projektantów (nadal mam cichą nadzieję, że dojdzie do jego reinkarnacji), co z resztą skończyło się na zakupie spódniczki jej projektu.


W tym roku, Kas Kryst po raz kolejny przedstawiła swoją najnowszą kolekcję na FashionPhilosophy Fashion Week Poland, na scenie OFF Out Of Schedule.  Czy Kas Kryst słusznie jest traktowana jako pewniak? Oczywiście, że tak. Przede wszystkim – jest królową czerni. Konstrukcje, stylizacje, formy i projekty sprawiają, iż nie mamy do czynienia z kolejnym, pseudo-artystycznym podejściem do najpiękniejszego koloru ze wszystkich, gdzie jedynym elementem ‘projektowania’ jest kilka wycięć i uskoków. Widoczne były również ciekawe łączenia faktur i tkanin – pół żartem, pół serio, można powiedzieć, iż czarna czerń, była łączona z wyblakłym czarnym, połyskliwym czarnym, jaśniejszym czarnym, czarnym-czarnym i czarno-czarnym. Gdzieniegdzie, zalotnie spod czarno-czarnego wystawał przeskalowany biały kołnierz, oversize’owa biała koszula, elementy szarości czy srebrne zdobienia.


Piękne w kolekcji Kas była również różnorodność sylwetek – od całkowicie przykrytych, po komplety podkreślające wcięcie w talii, odsłonięte ramiona, zaznaczona linia dekoltu, czy długość sukienek za kolana. W stylistyce Kas Kryst, prostota miesza się z oryginalnością, a uniwersalizm – z unikatowością. Dzięki takim propozycjom, każdy znajdzie jakiś modowy smakołyk dla siebie. 

Serdecznie zapraszam do zapoznania się ze zdjęciami, które chociaż w minimalnym stopniu oddają piękno tej kolekcji.

UWAGA: DO ZDJĘĆ LEPSZEJ JAKOŚCI, PEŁNEJ KOLEKCJI ODSYŁAM TUTAJ!






sobota, 1 listopada 2014

#3 ZWYRD @ Fashion Week Poland

-         





  
           -  Teraz będzie mój ulubiony, polski projektant?
                -    Ulubiony? Przecież dopiero pokazał swoją pierwszą kolekcję i jeszcze nic nie ujawnił ze swojej drugiej!


Mimo młodego wieku, niedawnego debiutu i póki co, jeszcze małego dorobku artystycznego, ZWYRD (Grzegorz Marcisz), skradł już serca wielu swoimi kolekcjami. I to nie tylko w Polsce. Niemieckie media modowe zachwyciły się jego niekonwencjonalnym podejściem do mody, a holenderski Fashionclash zaprosił go do prezentacji swojej pierwszej kolekcji w Maastricht. Sama pamiętam, jak przy okazji tego i owego wydarzenia, był przedstawiany innym, jako „to ten chłopak, o którym Ci tyle mówiłem/mówiłam…”.  Mój szef, Branko Popovic, mówił: „To niesamowite, że tak młody chłopak, ledwo po pierwszym roku studiów, tworzy tak dojrzałe, spójne i piękne kolekcje. Nie radzą sobie z tym doświadczeni projektanci, a on to potrafi!”


ZWYRD wprowadza trochę bałaganu do Polskiego podwórka modowego. Podczas swoich pokazów ujawnia, że męska moda potrafi być ciężka i właśnie męska. W estetyce Grzegorza nie ma miejsce na mężczyzn w zbyt dopasowanych spodniach czy zbyt kolorowych printach. Fenomen jego projektów polega na tym, że zachwyca ludzi uwielbiających modę, jak i również ludzi, którzy mają o niej blade pojęcie. Sam twierdzi, że tworzy ubrania, jakie chciałby nosić.

Jego druga kolekcja, zaprezentowana podczas 11 edycji FashionPhilosophy Fashion Week Poland była, niestety, dość niefortunnie ulokowana w czasie. Mimo to, sala pokazowa na OFF Out of Schedule była pełna.  W katalogu czytamy:
„Kolekcja ‘Self Destruct’ opowiada o samozagładzie umysłu oraz o zniszczeniu świata przez ludzi.”


Tematyka pokazu rzeczywiście krążyła wokół science-fiction oraz futuryzmu – te inspiracje widać dokładnie w całej kolekcji. ZWYRD oparł swoje projekty na odcieniach szarości, metalicznego srebra, kobaltu, czerni i bieli. Dodatkowym elementem był wzór, który przypominał eksplozję. Jednak ZWYRD zaskakuje przede wszystkim formą – nie znajdziemy u niego oklepanych geometrycznych, architektonicznych czy asymetrycznych krojów, które zawładnęły polskimi wybiegami od kilku dobrych sezonów.  Zamiast tego, mamy luz, łaskawy dla sylwetek oversize, czy zabawę proporcjami. Grzegorz wychodzi naprzeciw trendom i wszystkim znanej już estetyce, tworząc inspiracje do dalszej interpretacji.



Trzymam kciuki za Grześka, a innych zapraszam serdecznie do zaznajomieniem się z jego twórczością.