piątek, 7 listopada 2014

#6 M jak moda. M jak maruda.

“London Fashion Week's future hangs in the balance amid accusations it's being squeezed out by New York and Milan.” - BY BELINDA WHITE | 20 SEPTEMBER 2011



Ostatnia edycja FashionPhilosophy Fashion Week Poland budziła negatywne emocje, wiele miesięcy przed rozpoczęciem. Problemy finansowe, promocyjne, modelki, zarząd, błędy merytoryczne – wszystko było na ‘nie’, wręcz grożono FPFWP, że zapewne będzie to ostatnia jego edycja.  Przyszedł Polski Tydzień Mody, a tam – jeszcze więcej marudzenia. I chyba nikt nie ma już wątpliwości do tego, co było również po. W tym poście, mam zamiar trochę stanąć w obronie FPFWP. Może moje podejście wynika z tego, iż byłam ‘gościem międzynarodowym’, może z braku doświadczenia w bywaniu na modowych wydarzeniach, a może po prostu z dystansu. Były potknięcia, których nie mam zamiaru bronić (niedzielne pokazy OFF’owe), czy takie, o których nie mam pojęcia (warunki backstage’u na OFF’ie).

“Fashion Week has been around in some form or another for 70 years, but (wouldn’t you know it?) fashion people have been complaining about it for even longer.”  - By ERIC WILSON; Published: September 4, 2013
Tak zaczyna się artykuł z The New York Times, sprzed roku, na temat nowojorskiego tygodnia mody – który jest uważany za wzór dla wielu, w szczególności tych, których na nim nigdy nie było. Mimo ponad 70 lat doświadczenia, na tej imprezie nadal zdarzają się wpadki. ‘Podsiadacze’ miejsc są ewidentnie bardziej wprawieni niż nasi polscy amatorzy, a opóźnienia w pokazach prowadzą do międzynarodowych nieporozumień. 

Mimo, iż dla niektórych porównania do topowych tygodni mody z polskim może się wydawać dużym naciągnięciem rzeczywistości, to jednak każdy z nich ma podobny cel – promowanie projektantów i ich nowych kolekcji  - zarówno tych od dawna docenionych, jak i debiutujących.  Mam wrażenie, iż gdyby połowę tej wystukanej na klawiaturze zawiści i marudzenia przeznaczyć na promocję projektantów, dyskutowanie na temat ich ciężkiej pracy i wielomiesięcznych przygotowań, wszyscy by zyskali. Jednak patrząc na ilość i rodzaj publikacji, to właśnie oni, niestety ucierpieli, ginąc w całych niepotrzebnych przepychankach.

Drogie Marudy – może czas zweryfikować swoje wymagania i zrozumieć, że nie ma wydarzeń idealnych? W razie jakichkolwiek dalszych wątpliwości może zorganizujecie konkurencyjną, perfekcyjną imprezę?

Zapraszam do zapoznania się z dodatkowymi artykułami (1, 2, 3) oraz z (trailerem, w szczególności od 1:46) filmu ‘The Tents’ -  jak będę miała możliwość go obejrzeć, z chęcią podejmę dalszą dyskusję.  


#fashionpeopleproblems #thatsmyseatbitch

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz