“Przez tę kolekcję, będę żyć przynajmniej 5 lat krócej”
Jeżeli ktoś miał nabałaganić, zadziwić, rozkochać i
oszołomić podczas FPFWP, bezdyskusyjnie musiał być to duet Odio & Jakub
Pieczarkowski. Duet już wcześniej
zadziwił swoją kolekcją, zdecydowanie odchodzącą od polskiej mody, która lubi
bazować na eleganckich kolorach i krojach, wytwornych i pięknych, lecz nieporywających. Na szczęście to właśnie Odio & Jakub wprowadzili na rodzime wybiegi dawno niewidzianą awangardę. Zaledwie 2 miesiące temu, bardzo poufnie i w wielkim
sekrecie, dostałam cynk o tworzonej kolekcji. Po zobaczeniu jednego zdjęcia
miałam przeczucie, że Ola i Jakub pracują nad pięknem. Myślę, że nie
spodziewałam się jednak tego, co zostało pokazane na wybiegu.
Pierwsza część kolekcji opierała się na zwiewności
materiałów oraz form, których dekolty, obniżone talie, patchwork materiałowy i wzorowy, teoretycznie odbiegał od znanej stylistyki duetu. Dużym zaskoczeniem były też
semi-sportowe sukienki – mimo, iż nie był to ortalion, wsadzenie w te projekty dresiary mogłoby miło odmienić polskie ulice. Dominowały jednak delikatne kombinezony i sukienki , które dają ciekawą inspirację na nadchodzący
(oby jak najszybciej) sezon wiosna-lato 2015. Chociaż nie da się jednoznacznie
określić jednym słowem tych projektów, możemy tam zauważyć elementy etniczne i boho, jednak w dość stonowanej, beżowej tonacji
.
Jak Odio i Jakub zachwycają wszystkim, o czym wspomniałam,
tak rozkochują jednak swoimi nadrukami. I właśnie one,
zdominowały drugą część pokazu - tu się działy cuda. Kiedy jednak zapytałam o
inspiracje, zostałam odesłana z kwitkiem:
„Przedstaw swoją
własną interpretację – właśnie to chcemy uzyskać.”
Zupełnie jak Mark Rothko, który
lubił fakt, iż widownia w jego obrazach widziała więcej, niż on sam tam
zamieścił.
Od bizantyjskiego przepychu, po
egipskie formy, przez chrześcijańsko-liturgiczne łączenia kolorystyczne, po
linie w stylu Art Deco. Kleopatra pewnie byłaby zachwycona taką tuniką, ewentualnie
odwzorowanie wzorów na kielichu liturgicznym również prezentowałoby się
wybornie. A jeżeli chcemy już wspomnieć Azję, to stylowy ninja też zainteresowałby się czarnym kompletem męskim.
Podsumowując? Kolekcja na
światowym poziomie. Jeżeli ktokolwiek mógłby nas godnie reprezentować
zagranicą, bezdyskusyjnie są to Ola i Kuba. A
ja odkładam pensję na zakup chociażby jednego cuda.
Cały pokaz możecie obejrzeć TUTAJ.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz