poniedziałek, 3 listopada 2014

#5 ODIO & Jakub Pieczarkowski @ Fashion Week Poland




“Przez tę kolekcję, będę żyć przynajmniej 5 lat krócej”

Jeżeli ktoś miał nabałaganić, zadziwić, rozkochać i oszołomić podczas FPFWP, bezdyskusyjnie musiał być to duet Odio & Jakub Pieczarkowski.  Duet już wcześniej zadziwił swoją kolekcją, zdecydowanie odchodzącą od polskiej mody, która lubi bazować na eleganckich kolorach i krojach, wytwornych i pięknych, lecz nieporywających. Na szczęście to właśnie Odio & Jakub wprowadzili na rodzime wybiegi dawno niewidzianą awangardę. Zaledwie 2 miesiące temu, bardzo poufnie i w wielkim sekrecie, dostałam cynk o tworzonej kolekcji. Po zobaczeniu jednego zdjęcia miałam przeczucie, że Ola i Jakub pracują nad pięknem. Myślę, że nie spodziewałam się jednak tego, co zostało pokazane na wybiegu.

Pierwsza część kolekcji opierała się na zwiewności materiałów oraz form, których dekolty, obniżone talie, patchwork materiałowy i wzorowy, teoretycznie odbiegał od znanej stylistyki duetu. Dużym zaskoczeniem były też semi-sportowe sukienki – mimo, iż nie był to ortalion, wsadzenie w te projekty dresiary mogłoby miło odmienić polskie ulice. Dominowały jednak delikatne kombinezony i sukienki , które dają ciekawą inspirację na nadchodzący (oby jak najszybciej) sezon wiosna-lato 2015. Chociaż nie da się jednoznacznie określić jednym słowem tych projektów, możemy tam zauważyć elementy etniczne i boho, jednak w dość stonowanej, beżowej tonacji
.
Jak Odio i Jakub zachwycają wszystkim, o czym wspomniałam, tak rozkochują jednak swoimi nadrukami. I właśnie one, zdominowały drugą część pokazu - tu się działy cuda. Kiedy jednak zapytałam o inspiracje, zostałam odesłana z kwitkiem:

„Przedstaw swoją własną interpretację – właśnie to chcemy uzyskać.”

Zupełnie jak Mark Rothko, który lubił fakt, iż widownia w jego obrazach widziała więcej, niż on sam tam zamieścił.

Od bizantyjskiego przepychu, po egipskie formy, przez chrześcijańsko-liturgiczne łączenia kolorystyczne, po linie w stylu Art Deco. Kleopatra pewnie byłaby zachwycona taką tuniką, ewentualnie odwzorowanie wzorów na kielichu liturgicznym również prezentowałoby się wybornie. A jeżeli chcemy już wspomnieć Azję, to stylowy ninja też zainteresowałby się czarnym kompletem męskim.


Podsumowując? Kolekcja na światowym poziomie. Jeżeli ktokolwiek mógłby nas godnie reprezentować zagranicą, bezdyskusyjnie są to Ola i Kuba. A ja odkładam pensję na zakup chociażby jednego cuda. 

Cały pokaz możecie obejrzeć TUTAJ. 






Brak komentarzy:

Prześlij komentarz